Od dzieciństwa marzyłam o tym, by zostać pisarką. Z zamiłowania do notowania, spisywania, zapamiętywania i odgrzebywania rozmaitości powstał ten blog, gdzie publikuję notatki kulinarne, fotografie ręcznie wykonywanych drobiazgów, recenzje przeczytanych książek, obejrzanych filmów i to wszystko, co na co dzień mnie zachwyca.


15 maja 2012

Cytrynowe biscotti z pistacjami

Oczarowały mnie te włoskie dwukrotnie wypiekane ciasteczka. Są niezwykle proste w wykonaniu, ich przygotowanie nie pochłania wiele czasu, a podczas pieczenia, zapach z piekarnika rozchodzi się w całej kuchni. Dziś upiekłam biscotti o smaku cytrynowym - chrupiące i aromatyczne. Serdecznie polecam!


Cytrynowe biscotti z pistacjami

3 jajka
60 g masła
180 g drobnego cukru
skórka z 1 cytryny (świeżo otarta)
330 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
150 g pistacji (posiekanych)

Masło utrzeć za pomocą miksera na puszystą masę. Dodać cukier, skórkę z cytryny i nadal ucierać. Dodawać jajka, jedno po drugim, ucierajac po kazdym dodaniu. Wmieszać mąkę, proszek do pieczenia, sodę i pistacje. Przykryć, schłodzić w lodówce przez ok. godzinę. Następnie podzielić ciasto na dwie części. Z każdej uformować chlebek o długości około 30 cm. Ułożyć na blaszce oprószonej mąką. Piec w temperaturze 175 stopni przez 20 minut. Wyjąć, przestudzić przez 10 minut. Po przestudzeniu pokroić je nożem z piłką na 1 cm kromeczki, na ukos. Ułożyć je na blaszce poziomo i podpiekać, aż wyschną i zrobią się chrupiące, przez około 15 minut w temperaturze 175 stopni.
Smacznego!





11 maja 2012

Majowe aranżacje


Uwielbiam maj. Wiosnę. Nieśmiałe promienie słońca wdzierajace się o poranku do mojego pokoju. Śniadania spożywane w towarzystwie świeżych wiosennych kwiatów. Dni pachnące bzem i konwalią.
Śnieznobiałe sady tonące w kwiatach. Radosne trele ptaków. Weekendy za miastem. Pikniki nad rzeką. Pierwsze prace ogrodowe. Pierwsze wychodzące z ziemi warzywa. Wycieczki rowerowe te duże, i te małe, codziennie przemykanie po mieście.
Lecz najbardziej lubię w wiośnie to, że wreszcie na nic nie czekam, tylko wszystko dzieje się tu i teraz. W kwietniu zbieram garściami szafirki do flakonów, bo wiem, że za chwile już przekwitną. Wykopuję uschnięte cebulki narcyzów i hiacyntów, bo wiem, że gdy o tym zapomnę w przyszłym roku nie zakwitną. Świadomość, że każda chwila nieuwagi pozbawia mnie jakiegoś smaku, zapachu lub jedynego w swoim rodzaju spektaklu przyrody mobilizuje bardziej niż niejeden coaching w pracy, którą nie tak dawno rzuciłam.






Biscotti z migdałami i morelą

Idealne do kawy, herbaty, znakomite jako przystawka do wina. Te włoskie ciasteczka są niezwykle łatwe w przygotowaniu. Smakowite i pachnące. A przede wszystkim bardzo długo pozostają świeże. Polecam na majowy piknik, na pewno nie będą się kruszyć jak tradycyjne sucharki.


Biscotti z migdałami i morelą


1 duże jajko
90 g drobnego cukru do wypieków
1 szklanka mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g płatków migdałowych lub całych obranych migdałów
70 g drobno posiekanych suszonych moreli


Całe jajko ubić mikserem razem z cukrem. Dodać mąkę, proszek do pieczenia, migdały, morele i dokładnie wymieszać. Obsypując dłonie mąką, uformować podłużny chlebek o długości około 20 cm. Ułożyć na blaszce oprószonej mąką. Piec w temperaturze 175 stopni, przez 25 minut, aż będzie złotobrązowe i lekko stwardnieje. Wyjąć i ostudzić. Po wystudzeniu pokroić je na kromeczki grubości około 1 cm. Ułożyć  na blaszce poziomo i podpiekać, aż wyschną i zrobią się chrupiące (odwracajac w połowie pieczenia na drugą stronę), przez około 15 minut w temperaturze 180 stopni.
Smacznego!






 
* Przepis w całości zaczerpnięty został z bloga Moje wypieki.

10 maja 2012

Konfitura rabarbarowa


Konfitura rabarbarowa


1 kg rabarbaru
3/4 szklanki cukru
sok z połowy cytryny


Rabarbar umyć i pokroić na nieduże kawałki. Następnie włożyć do garnka z grubym dnem, dodać sok z cytryny, cukier i zagotować. Gotować, aż dżem zgęstnieje. Dobrze jest gotowanie rozłożyć na dwa dni. Słoiczki wyparzyć wrzącą wodą lub w piekarniku nagrzanym do 100 stopni. Przelać konfiturę, dobrze zakręcić.
Smacznego!




* Przepis pochodzi od Doroty, został jednak przeze mnie nieco zmodyfikowany.

9 maja 2012

Zielona herbata z miętą

Czas na majowe oczyszczenie.
Zwłaszcza, że za duzo ostatnio w mojej kuchni rabarbaru. A pewnie wiecie, że nie powinno się go zjadać w zbyt duzych ilościach, gdyż zawiera szczawiany, trudno rozpuszczalne w wodzie.
Dlatego najlepszym lekarstwem na rabarbarowe dolegliwości jest zielona herbata ze świeżą miętą.
Mieta odświerza, oczyszcza i wspomaga rozpuszczanie i trawienie wszelkich substancji, można ją dodawać niemal do wszystkich potraw.


Zielona herbata z miętą


Łyżeczkę zielonej herbaty i świeże listki mięty zalać wrzątkiem.
Zaparzać około 7 minut.
Można dodać również kilka kropel soku z cytryny.





8 maja 2012

Tarta rabarbarowa


Gdy przyjechałam na studia w uniwersyteckim bufecie skosztowałam po raz pierwszy drożdżowej bułeczki z rabarbarem. Smakowała wyśmienicie, a smak rabarbaru zapamiętałam na długo.
Potem namówiłam babcię, żeby zasadzić to prawdziwie angielskie warzywo w naszym ogrodzie. I tak też rabarbar zadomowił się w sadzie tuż przy drzewkach wiśniowych i do dziś zachwyca widokiem swoich zielonych parasolowatych liści.



Tarta z rabarbarem


 200 g mąki
3 łyżki cukru pudru
100 g  masła
1 jajko
5 łyżek cukru
szklanka śmietanki kremowej
6-7 łodyg rabarbaru
5 łyżek konfitury rabarbarowej lub truskawkowej
300 ml wody
galaretka truskawkowa


Mąkę i cukier puder przesiać do głębokiej miski, włożyć do niej roztopione masło i zmiksować, aż powstaną okruszki. Dodać jajko i miksować aż składniki zaczną się łączyć. Ulepić kulę z ciasta, zawinąć w  folię i włożyć do lodówki na 1/2 godziny. Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Rozwałkować ciasto na podsypanej mąką stolnicy na około 3 mm placek. Aby wałek nie przyklejał się do ciasta, można je przykryć przeźroczystą folią. Zawinąć ciasto na wałek i przenieść je do formy na tartę o średnicy 24 cm. Ciastem wyłożyć dno i boki formy. Spód tarty dokładnie podziurkować widelcem i wstawić ją do lodówki na 1/2 godziny. Piec przez około 20-25 minut aż ciasto się lekko zrumieni. Studzić w formie.
Tymczasem przygotować galaretkę oraz ubitą na bardzo sztywną pianę śmietankę kremową połączyć z konfiturą rabarbarową. Tak przygotowany krem wyłożyć na spód tarty. Na wierzchu ułozyć pokrojony na drobne kawałki i uprzednio sparzony rabarbar. Całość zalać galaretką i odstawić w chłodne miejsce.
Smacznego!





7 maja 2012

o smaku nadchodzącego lata


Lato zbliża się już wielkimi krokami. Czuć je w upalnych przedpołudniach i burzowych wieczorach. Słychać, że nadchodzi wraz z pszczołami odwiedzającymi owocowe sady. Ma smak gaszącej pragnienie lemoniady i pospiesznie wypijanego chłodnego, owocowego kompotu. Powoli rozgaszcza się w naszych domach, ogrodach, na werandach. Już niebawem zadomowi się na dobre, wraz z czerwieniącymi się na grządkach truskawkami. Teraz jednak pozostaje opróżnienie ostatnich zamrożanych zeszłorocznych owoców i wyczarowanie lekkiego jak wiosna i chłodzącego niczym lato deseru. Zapraszam więc na tartę z truskawkami!


Tarta truskawkowa


 200 g mąki
3 łyżki cukru pudru
100 g  masła
 2 jajka
5 łyżek cukru
szklanka śmietanki kremowej
300 g truskawek
5 łyżek konfitury truskawkowej

Mąkę i cukier puder przesiać do głębokiej miski, włożyć do niej roztopione masło i zmiksować, aż powstaną okruszki. Dodać jajko i miksować aż składniki zaczną się łączyć. Ulepić kulę z ciasta, zawinąć w  folię i włożyć do lodówki na 1/2 godziny. Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Rozwałkować ciasto na podsypanej mąką stolnicy na około 3 mm placek. Aby wałek nie przyklejał się do ciasta, można je przykryć przeźroczystą folią. Zawinąć ciasto na wałek i przenieść je do formy na tartę o średnicy 24 cm. Ciastem wyłożyć dno i boki formy. Spód tarty dokładnie podziurkować widelcem i wstawić ją do lodówki na 1/2 godziny. Piec przez około 20-25 minut aż ciasto się lekko zrumieni. Studzić w formie.
Tymczasem ubitą na bardzo sztywną pianę śmietankę kremową połączyć z konfiturą truskawkową. Tak przygotowany krem wyłożyć na spód tarty. Na wierzchu ułozyć pokrojone na niezbyt małe kawałki truskawki.
Smacznego!




6 maja 2012

o majowych przepisach z rabarbarem w roli głównej


 Atmosfera pierwszych upalnych wiosennych dni. Duszne majowe przedpołudnie. Pierwsze konwalie wychylające swoje dzwoneczkowate kwiatostany zza zacienionych liści w ogrodzie. Z tym własnie kojarzy mi się rabarbar. A z nim pierwszy w tym sezonie kompot rabarbarowy. Chłodny, gaszący pragnienie z charaktertstycznym kwaskowatym smakiem.


Kompot rabarbarowy


kilka łodyg rabarbaru
3/4 szklanki cukru
3-4 goździki
skórka z cytryny lub sok z limonki
szczypta cynamonu


Rabarbar umyć. Odciąć końcówki. Pokroić na kawałki. W garnku zagotować 2 litry wody i dodać cukier, goździki oraz cynamon. Gdy cukier się rozpuści wrzucić pokrojony rabarbar. Gotować kilkanaście minut na średnim ogniu. Nastepnie do słodkiego syropu można dodać otartą skórkę z cytryny lub sok z limonki. Gotowy kompot przecedzić przez sito, zostawić do schłodzenia. Nie należy schładzać zbyt mocno - za niska temperatura spowoduje zaniknięcie bardzo delikatnego smaku i zapachu.
Smacznego!



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie za wysokie. Bardzo wilgotnie, aromatyczne, słodkie i oczywiście lekko kwaskowate, właśnie dzięki rabarbarowi. Najlepsze w dniu pieczenia, jeszcze ciepłe. Posypane cukrem pudrem lub cukrem waniliowym. Serdecznie polecam!



Ciasto rabarbarowe

3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
kostka margaryny
6 żółtek
2 łyżeczki proszku do pieczenia
aromat waniliowy ( cukier lub olejek)
4-5 łodyg rabarbaru


Mąkę przesiać na stolnicę. Dodać cukier, miękką margarynę, żółtka, proszek do pieczenia, aromat waniliowy. Zagnieść ciasto, uformować kulę i włożyć do zamrażarki na 20 minut. Rabarbar oczyścić, obrać i pokroić w słupki. Ułożyć je na cieście w dowolny wzór. Pec około 45 minut w temperaturze 170 stopni. Ostudzone  ciasto posypać cukrem pudrem lub cukrem waniliowym.
Smacznego!


3 maja 2012

o bukietach z bzów i wiosennych śniadaniach


Ucztowanie czas zacząć! Jeżeli nie w ogrodzie otoczonym kwiatami, to chociaż w towarzystwie naręczy majowego bzu i gałązek kwitnącej jabłoni.





Pierwszy w życiu bukiet fioletowego bzu dostałam od przyjaciółki na kilka dni przed maturą. Był ciepły majowy weekend, a bez roztaczał w słońcu jeszcze wyrazistszy zapach. Do dziś kojarzy mi się z poczatkiem maja i właśnie z egzaminami maturalnymi.
Potem nigdy już nie otrzymałam takiego bukietu, nigdy też nie próbowałam nikomu go wręczyć. Bez zresztą nie jest traktowany jako kwiat, który mężczyźni mogą kupić w przydrożnej kwiaciarni dla swoich ukochanych.  A szkoda, bo w języku kwiatów oznacza "pierwszą miłość".


Jak zrywać bez do bukietów?

Gałęzie kwitnącego bzu najlepiej zerwać o poranku, gdyż kwiaty są wówczas ledwie otwarte. Powinno się wybrać  te gałązki, które mają co najmniej 3/4 w pełni otwartych kwiatów.
Przed włożeniem do wazonu należy usunąć większość liści, a końce gałęzi przyciąć. Warto zaopatrzyć się również w odżywkę do kwiatów ciętych, dzieki której nasz bukiet dłużej postoi w wazonie.




Bez lub, jak kto woli lilak to krzew ozdobny, który od pierwszych dni maja zachwyca swoim zapachem i obfitoscią kwiatów w wielu pastelowych odcieniach bieli i fioletu.
Warto posadzić bez w ogrodzie, bo prócz przepięknego orzeźwiającego zapachu będzie wyjątkową ozdobą każdego jego zakątka.

*Do swojej dekoracji wykorzystałam bardzo często spotykany liliowy bez odmiany "Montaigne", gałązki jabłoni wraz z pąkami oraz pojedyńcze narcyzy z odmiany "narcissus actaea".

2 maja 2012

o majowym pikniku w ogrodzie i brzoskwiniowych babeczkach z białą czekoladą

Zachęcam wszystkich do skorzystania z pięknej słonecznej pogody i zorganizowania majowego pikniku, w ogrodzie, na działce, nad rzeką, czy chociaż na werandzie.
Spożywanie posiłków na świeżym powietrzu ma w sobie coś wyjątkowego.
Jesli nawet nie dysponujemy ogrodem, tarasem, czy werandą to spróbujmy zasiąść do majowej uczty w towarzystwie pachnących wiosennych narcyzów, bzu czy szafirków.
Kolorowe bukiety odmienią każdy stół i każde wnętrze, wpuszczą wiosnę, tak gdzie jeszcze jej nie ma.


Jak wykonać girlandę z proporczykami?
Tego roku uszyłam specjalnie na majówkę błękitne chorągiewki. Wykonanie jest bardzo proste. Wystarczą skrawki dowolnych materiałów, najlepiej jednak aby wszystkie były w odcieniach jednego koloru. Potrzebna będzie również taśma o szerokości min. 2 cm. i oczywiście maszyna do szycia.
Trójkąty powinny mieć 20 cm wysokości i 13 cm szerokości. Jeden gotowy trójkąt składa się z dwóch kawałków materiału. Po wycięciu należy zestawić ze sobą dwa trójkąty, lewą stroną na zewnątrz i zszyć wzdłuż dłuższych boków. Później odkładamy trójkąt na prawą stronęi zaprasowujemy ścieg. Na zakończeniu układamy trójkąty ciasno na złożonej na pół taśmie i przymocowujemy do niej trójkąty igłami. I przeszywamy taśmę. Proszę pamietać o zostawieniu kawałka luźnej taśmy po obu bokach girlandy, w celu przywiązania jej np. do drzewa:)
Powodzenia w tworzeniu własnych chorągiewek!










Babeczki brzoskwioniowe z musem z białej czekolady


200 g mąki pszennej
2 płaskie łyzeczki proszku do pieczenia
2 duże jajka
szczypta soli
100 g cukru
250 ml mleka
125 g masła (roztopionego i ostudzonego)


Mus z białej czekolady:
100 g białej czekolady
200 ml zimnej smietany kremówki
2 łyzki cukru pudru

Składniki suche połączyć w jednym naczyniu, i stopniowo dodawać do nich składniki mokre. Mieszać za pomocą miksera lub łyżką. Napełnić ciastem foremki i na wierzch położyć kawałki brzoskwini.
Piec przez 20-30 minut w temperaturze 180 stopni. Studzić na kratce.
Nastepnie czekolade roztopić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej.
Ubić śmietanę z cukrem pudrem na sztywna pianę, wymieszać z roztopioną i ostudzoną czekoladą.
Ostudzone babeczki podawać polane musem czekoladowym.
Smacznego!


* Przepis podstawowy pochodzi stąd, został jednak przeze mnie zmodyfikowany.