Od dzieciństwa marzyłam o tym, by zostać pisarką. Z zamiłowania do notowania, spisywania, zapamiętywania i odgrzebywania rozmaitości powstał ten blog, gdzie publikuję notatki kulinarne, fotografie ręcznie wykonywanych drobiazgów, recenzje przeczytanych książek, obejrzanych filmów i to wszystko, co na co dzień mnie zachwyca.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

29 maja 2012

Pełnoziarniste owsiane biscotti z morelą



Nie ma Dnia Matki bez piwoni spektakularnie rozkładających swe pąki w ogrodzie. A przy takiej pogodzie, jaka dopisuje nam ostatnio, nie ma mowy o sterczeniu w kuchni i wyrabianiu, ubijaniu czy choćby mieszaniu czegokolwiek. Wdzięczna jestem więc Włochom, że wynaleźli te niesamowite ciasteczka, które długo utrzymują swą świeżość.


Pełnoziarniste owsiane biscotti z morelą


2  jajka
110 g drobnego cukru do wypieków
1 i 1/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g płatków owsianych górskich
80 g drobno posiekanych suszonych moreli


Jajka ubić mikserem razem z cukrem. Dodać mąkę, proszek do pieczenia, płatki owsiane, morele i dokładnie wymieszać. Obsypując dłonie mąką, uformować podłużny chlebek o długości około 20 cm. Ułożyć na blaszce oprószonej mąką. Piec w temperaturze 175 stopni, przez 25 minut, aż będzie złotobrązowe i lekko stwardnieje. Wyjąć i ostudzić. Po wystudzeniu pokroić je na kromeczki grubości około 1 cm. Ułożyć  na blaszce poziomo i podpiekać, aż wyschną i zrobią się chrupiące (odwracajac w połowie pieczenia na drugą stronę), przez około 15 minut w temperaturze 180 stopni.
Smacznego!




11 maja 2012

Majowe aranżacje


Uwielbiam maj. Wiosnę. Nieśmiałe promienie słońca wdzierajace się o poranku do mojego pokoju. Śniadania spożywane w towarzystwie świeżych wiosennych kwiatów. Dni pachnące bzem i konwalią.
Śnieznobiałe sady tonące w kwiatach. Radosne trele ptaków. Weekendy za miastem. Pikniki nad rzeką. Pierwsze prace ogrodowe. Pierwsze wychodzące z ziemi warzywa. Wycieczki rowerowe te duże, i te małe, codziennie przemykanie po mieście.
Lecz najbardziej lubię w wiośnie to, że wreszcie na nic nie czekam, tylko wszystko dzieje się tu i teraz. W kwietniu zbieram garściami szafirki do flakonów, bo wiem, że za chwile już przekwitną. Wykopuję uschnięte cebulki narcyzów i hiacyntów, bo wiem, że gdy o tym zapomnę w przyszłym roku nie zakwitną. Świadomość, że każda chwila nieuwagi pozbawia mnie jakiegoś smaku, zapachu lub jedynego w swoim rodzaju spektaklu przyrody mobilizuje bardziej niż niejeden coaching w pracy, którą nie tak dawno rzuciłam.






3 maja 2012

o bukietach z bzów i wiosennych śniadaniach


Ucztowanie czas zacząć! Jeżeli nie w ogrodzie otoczonym kwiatami, to chociaż w towarzystwie naręczy majowego bzu i gałązek kwitnącej jabłoni.





Pierwszy w życiu bukiet fioletowego bzu dostałam od przyjaciółki na kilka dni przed maturą. Był ciepły majowy weekend, a bez roztaczał w słońcu jeszcze wyrazistszy zapach. Do dziś kojarzy mi się z poczatkiem maja i właśnie z egzaminami maturalnymi.
Potem nigdy już nie otrzymałam takiego bukietu, nigdy też nie próbowałam nikomu go wręczyć. Bez zresztą nie jest traktowany jako kwiat, który mężczyźni mogą kupić w przydrożnej kwiaciarni dla swoich ukochanych.  A szkoda, bo w języku kwiatów oznacza "pierwszą miłość".


Jak zrywać bez do bukietów?

Gałęzie kwitnącego bzu najlepiej zerwać o poranku, gdyż kwiaty są wówczas ledwie otwarte. Powinno się wybrać  te gałązki, które mają co najmniej 3/4 w pełni otwartych kwiatów.
Przed włożeniem do wazonu należy usunąć większość liści, a końce gałęzi przyciąć. Warto zaopatrzyć się również w odżywkę do kwiatów ciętych, dzieki której nasz bukiet dłużej postoi w wazonie.




Bez lub, jak kto woli lilak to krzew ozdobny, który od pierwszych dni maja zachwyca swoim zapachem i obfitoscią kwiatów w wielu pastelowych odcieniach bieli i fioletu.
Warto posadzić bez w ogrodzie, bo prócz przepięknego orzeźwiającego zapachu będzie wyjątkową ozdobą każdego jego zakątka.

*Do swojej dekoracji wykorzystałam bardzo często spotykany liliowy bez odmiany "Montaigne", gałązki jabłoni wraz z pąkami oraz pojedyńcze narcyzy z odmiany "narcissus actaea".

24 kwietnia 2012

o odpoczynku na świeżym powietrzu i ogrodowych inspiracjach


Nareszcie nadeszły pierwsze tej wiosny ciepłe i pogodne weekendy. Można bez obaw wyruszyć na rowerach za miasto, pojechać na wycieczkę, wybrać się na spacer, albo tak jak ja odpłynąć pracujac w ogrodzie, ciesząc się z kolejnych wystających z ziemi kwiatów. A przy okazji można przygotować wszystko co niezbędne, na nadchodzące majowe piknikowanie. Polecam wszystkim serdecznie!












A wszystkim miłośnikom rustykalnych wnętrz polecam najnowszy magazyn Joasi Green Canoe Style - Wiosna, tworzony z pasją, pełen przepięknych i ciekawych inspiracji, oraz równie magiczny blog autorki.
Pozdrawiam wiosennie!



21 kwietnia 2012

o białej odmianie hiacyntów


Moje śnieżnobiałe hiacynty zakwitły!
Posadzone w ubiegły czwartek potrzebowały zaledwie kilku dni by wypuścić pąki drobnych kwiatów. Roztaczają słodki intensywny zapach, rozjaśniają mieszkanie i przynoszą wiosnę.



13 kwietnia 2012

o odurzającym zapachu hiacyntów

Mało które kwiaty, tak jak hiacynty pobudzają do życia i odurzają swoim zapachem. Na aromat hiacyntów składają się niezwykle orzeźwiające, uderzająco świeże i odrobinę orientalne nuty zapachowe.
Hiacynty bowiem, to rośliny cebulowe o charakterystycznym, intensywnym, lecz prawdziwie wiosennym zapachu. Gęste kwiatostany przyoblekają białą, różową i niebiesko-fioletową barwę.
Hiacynty kosztują niewiele i są łatwe w pielęgnacji. Nie wymagają częstego podlewania, gdyż magazynują wodę w łodydze i cebuli.  Osiągają ok. 20-25 cm, więc niewiele więcej niż szafirki, krokusy i przebiśniegi.  Są ozdobą nazych ogrodów od marca do maja, lecz dzięki specjalnemu systemowi produkcji, można się nimi cieszyć już od późnej jesieni. Cebulki do pędzenia są dostępne w sprzedaży od sierpnia. Jeżeli jeszcze jesienią chcemy aby nasz dom wypełniła orientalna woń hiacyntów, musimy posadzić cebulki, tak szybko, jak to tylko możliwe, jednak nie później niż w pierwszym tygodniu września.

Wczoraj te ogromne cebulki hiacyntów wyszperałam na giełdzie kwiatowej i zabrałam do domu.
Posadziłam w słonecznej owalnej donicy i czekam z niecierpliwością, aż zakwitną białymi kwiatami:)






 P.S. Jeszcze nie pachną, ale już niebawem...

11 kwietnia 2012

o wiośnie w ogrodzie

I nastała wiosna.
A z nią soczysta zieleń trawy i blado-różane kobierce stokrotek, które każdego roku wędrują w coraz to nowe rejony ogrodu. 





Powietrze pachnie wychylającymi się z ziemi narcyzami i krokusami. Gałązki forsycji powoli się zielenią, by już niedługo zapłonąć słonecznym kolorem.






Jest pięknie!

10 kwietnia 2012

o tym jak las budzi się do życia

Wiosnę najłatwiej spotkać w lasach, na łąkach i w ogrodach. Oznaką budzącego się do życia lasu są delikatnie kwitnące zawilce.

Zakwitają wczesną wiosną. Początkowo pojedyńczo, niesmiało, szybko jednak przemieniają się w zielone kobierce ozdobione białymi, a niekiedy żółtymi kwiatami.



Aby je spotakć trzeba wybrać się na spacer do lasu liściastego. Zawilce lubią żyzną glebę i półcień, dlatego najlepiej rosną w wielogatunkowych lasach liściastych, mieszanych, w zaroślach a nawet parkach.




Warto wczesną wiosną udać się do lasu, aby zobaczyć jak te delikatne roślinki wypełniają szarą i zimową ściółkę, soczyście zielonymi kobiercami.