Należę do tych szczęśliwych kobiet, którym ojcowie zawsze powtarzali i mam nadzieję, jeszcze długo będą powtarzali, że są wyjątkowe. Szczególne, jedyne w swoim rodzaju, że nie muszą nikomu imponować i przesadnie starać się zwrócić na siebie czyjąś uwagę, bo to co najpiękniejsze jest w nich, a skoro jest, to inni wczesniej czy później to zauważą.
W dzieciństwie tata zimą często zabierał mnie i moją siostrę na spacer po mieście szlakiem bożonarodzeniowych szopek. W większości kościołów z roku na rok były wciąż te same świąteczne dekoracje. Wtedy tata, widząc moje rozczarowanie szeptał mi do ucha, żebym wyobraziła sobie inne figury, inną scenerię i ułożenia, a gdy wracaliśmy do domu, malowałam, a czasem lepiłam z plasteliny stajenkę, biblijne postaci, betlejemskie jaskinie i groty. Tata zawsze rozwijał we mnie przekonanie, że rzeczywistość nie musi być taka, jaką ją widzimy, że to od nas samych zależy jaka będzie, że wszystko można zaczarować i odmienić.
Wychowana z jednej strony na powieściach o niepoprawnej romantyczce z Zielonego Wzgórza, obdarzonej niecodzienną wyobraźnią, z drugiej zaś na cyklu książek o dzieciach walczących ze złem za pomocą magii i czarów, do dziś jestem przekonana, że czasem wystarczy w coś mocno uwierzyć, ale nie zaszkodzi też wypowiedzenie odpowiedniego zaklęcia.
Tegorocznej zimy obfitującej w dodatnie temperatury, mam aż nadmiar powodów, by uciekać w świat marzeń, wspomnień i ożywiać wyobraźnię stęsknioną chłodnego, iście zimowego pejzażu.
Tęsknię za śniegiem skrzypiącym pod stopami, migoczącym blaskiem choinkowych światełek, pojedyńczymi płatkami wirujacymi w powietrzu. Tęsknię za śpiewem sikorek, jazdą na łyżwach po nietopniejącym lodzie, szronem na szybach o poranku, dziećmi lepiącymi bałwany i zjeżdżającymi na sankach.
Pod choinkę dostałam niezwykłą płytę o symbolicznym tytule "Daddy says I'm special", która zaczarowała moje tegoroczne święta i czas po nich. W taki ciepły, ociekajacy deszczem styczniowy dzień, jak dziś powtarzam sobie w myślach, za Kari Amirian, że zima powróci, gdy tylko usłyszy mój głos...