Od dzieciństwa marzyłam o tym, by zostać pisarką. Z zamiłowania do notowania, spisywania, zapamiętywania i odgrzebywania rozmaitości powstał ten blog, gdzie publikuję notatki kulinarne, fotografie ręcznie wykonywanych drobiazgów, recenzje przeczytanych książek, obejrzanych filmów i to wszystko, co na co dzień mnie zachwyca.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robótki ręczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robótki ręczne. Pokaż wszystkie posty

2 maja 2012

o majowym pikniku w ogrodzie i brzoskwiniowych babeczkach z białą czekoladą

Zachęcam wszystkich do skorzystania z pięknej słonecznej pogody i zorganizowania majowego pikniku, w ogrodzie, na działce, nad rzeką, czy chociaż na werandzie.
Spożywanie posiłków na świeżym powietrzu ma w sobie coś wyjątkowego.
Jesli nawet nie dysponujemy ogrodem, tarasem, czy werandą to spróbujmy zasiąść do majowej uczty w towarzystwie pachnących wiosennych narcyzów, bzu czy szafirków.
Kolorowe bukiety odmienią każdy stół i każde wnętrze, wpuszczą wiosnę, tak gdzie jeszcze jej nie ma.


Jak wykonać girlandę z proporczykami?
Tego roku uszyłam specjalnie na majówkę błękitne chorągiewki. Wykonanie jest bardzo proste. Wystarczą skrawki dowolnych materiałów, najlepiej jednak aby wszystkie były w odcieniach jednego koloru. Potrzebna będzie również taśma o szerokości min. 2 cm. i oczywiście maszyna do szycia.
Trójkąty powinny mieć 20 cm wysokości i 13 cm szerokości. Jeden gotowy trójkąt składa się z dwóch kawałków materiału. Po wycięciu należy zestawić ze sobą dwa trójkąty, lewą stroną na zewnątrz i zszyć wzdłuż dłuższych boków. Później odkładamy trójkąt na prawą stronęi zaprasowujemy ścieg. Na zakończeniu układamy trójkąty ciasno na złożonej na pół taśmie i przymocowujemy do niej trójkąty igłami. I przeszywamy taśmę. Proszę pamietać o zostawieniu kawałka luźnej taśmy po obu bokach girlandy, w celu przywiązania jej np. do drzewa:)
Powodzenia w tworzeniu własnych chorągiewek!










Babeczki brzoskwioniowe z musem z białej czekolady


200 g mąki pszennej
2 płaskie łyzeczki proszku do pieczenia
2 duże jajka
szczypta soli
100 g cukru
250 ml mleka
125 g masła (roztopionego i ostudzonego)


Mus z białej czekolady:
100 g białej czekolady
200 ml zimnej smietany kremówki
2 łyzki cukru pudru

Składniki suche połączyć w jednym naczyniu, i stopniowo dodawać do nich składniki mokre. Mieszać za pomocą miksera lub łyżką. Napełnić ciastem foremki i na wierzch położyć kawałki brzoskwini.
Piec przez 20-30 minut w temperaturze 180 stopni. Studzić na kratce.
Nastepnie czekolade roztopić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej.
Ubić śmietanę z cukrem pudrem na sztywna pianę, wymieszać z roztopioną i ostudzoną czekoladą.
Ostudzone babeczki podawać polane musem czekoladowym.
Smacznego!


* Przepis podstawowy pochodzi stąd, został jednak przeze mnie zmodyfikowany.

30 kwietnia 2012

o szyciu serduszkowych zawieszek


Wiosna na dobre już się zadomowiła, co prócz soczyście zielonych kobierców traw i kolorowych kwietniowych kwiatów widać również w rozpościerajacych się wszędzie promieniach wiosennego słońca.
Tak bardzo chciałoby się to słońce, światło i mnóstwo dobrej energii zabrać ze sobą w najbardziej zacienione zakamarki domu.
 
Z tej potrzeby odgrzebałam skrawki intensywnie żółtego materiału i zabrałam sie za szycie pozytywnych dodatków, jak chociażby pachnących zawieszek w sercowe wzory.
 
Materiał tak naprawdę jest dowolny. Ważne, by nie był sztywny, aby w łatwy sposób dało się go ujarzmić:)
Poniżej przedstawiam krótki fotograficzny poradnik krok po kroku co należy zrobić, aby takie serduszko wykonać.
 
Spróbujcie, a zobaczycie, w jak prosty sposób można upiekszyć i udekorować każde miejsce.
 
Pozdrawiam słonecznie!







24 kwietnia 2012

o odpoczynku na świeżym powietrzu i ogrodowych inspiracjach


Nareszcie nadeszły pierwsze tej wiosny ciepłe i pogodne weekendy. Można bez obaw wyruszyć na rowerach za miasto, pojechać na wycieczkę, wybrać się na spacer, albo tak jak ja odpłynąć pracujac w ogrodzie, ciesząc się z kolejnych wystających z ziemi kwiatów. A przy okazji można przygotować wszystko co niezbędne, na nadchodzące majowe piknikowanie. Polecam wszystkim serdecznie!












A wszystkim miłośnikom rustykalnych wnętrz polecam najnowszy magazyn Joasi Green Canoe Style - Wiosna, tworzony z pasją, pełen przepięknych i ciekawych inspiracji, oraz równie magiczny blog autorki.
Pozdrawiam wiosennie!



23 kwietnia 2012

o szyciu, które relaksuje i o pełnych słońca babcinych poduszkach z falbanką

O tak, szycie relaksuje, jak mało które zajęcie. Porównywalną przyjemność sprawia mi jedynie grzebanie w ziemi, sadzenie ziół, kwiatów i czekanie na pierwsze zielone listki i pachnące pąki.
Ostatnio uszyłam pełne słońca powłoczki na poduszki, według babcinej receptury na poszewkę z falbanką.
Oto i ona.












12 grudnia 2011

o niecodziennych listach i prośbach nie do odrzucenia


Domowa pracownia ręcznie wykonywanych przedmiotów, którą od jakiegoś czasu prowadzę, nie przynosi mi żadnego zysku, ale daje ogromną satysfakcję. I radość, gdy komuś się spodoba, to co robię, lub gdy zapyta gdzie można coć takiego zakupić. Długo czekałam na swoje pierwsze zamówienie, ale nawet nie przypuszczałam, jak bardzo mnie ono zaskoczy i ucieszy.
Wczoraj późnym popołudniem dostałam niezwykły list od jeszcze bardziej niezwykłej i niecodziennej kobiety. Wysłany z samego serca Polski. Przeczytałam kilkakrotnie, żeby mieć pewność, że to na pewno do mnie. Kobieta o imieniu Aleksandra bardzo uprzejmie pisała o tym, że spodobał jej się zrobiony przeze mnie pomarańczowy wianek, a zwłaszcza wykorzystane w nim owoce miechunki, które przypomniały jej stroiki i wiązanki robione przez jej zmarłą babcię z polnych kwiatów i naturalnych owocowych gałązek. Ponieważ babcia w Wigilię Bożego Narodzenia obchodziłaby imieniny Aleksandra poprosiła mnie, żebym przerobiła ten jesienny wianek w imieninowo-wigilijny stroik, który przyozdobi nagrobek jej ukochanej babci. Kobiecie bardzo zależy, aby każdy drobny szczegół przypominał jej babcię. Czerwona świeca, bo na ten kolor babcia malowała usta, sztuczne zielone świerkowe gałązki, gdyż babcia nie lubiła sypiących się żywych igiełek, i duża kokarda, bo wraz z zapachem kwiatów zebranych z ogrodu i obwiązanych rubinową kokarda w Aleksandrze ożywają najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa spędzonego z babcią.
Ujął mnie ten list, jak żaden inny. Zachwyciła więź, jaka była między tymi kobietami. Przypomniał, że nadchodzące święta, to dla wielu osób brak ukochanej osoby przy wigilijnym stole, łzy pospiesznie wycierane, na każde drobne wspomnienie i milczące podróże na cmentarz.
Ta kobieta z pewnością oddałaby najcenniejszy gwiazdkowy prezent, za kilka choćby chwil spędzonych z babcią...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Długo wczoraj nie mogłam zasnąć, ciagle mając w pamięci zupełnie niespodziewanie otrzymany list. W środku nocy zapaliłam lampkę, wyciągnęłam zwoje kolorowego filcu i zrobiłam kilka choinkowych serduszek, jakie w dzieciństwie uczyła mnie szyć moja babcia i jakie do dziś zdobią przeróżne zakamarki jej domu. Nie mogę się doczekać tych świąt i tego, co poczuje moja babcia na widok tych moich choinkowych ozdób. Może po prostu chciałabym, żeby była ze mnie dumna...













3 listopada 2011

Tegoroczna jesień


Listopad rozgościł się już w kalendarzu, a za oknami ciągle słoneczny październik. Wykorzystuję każdy promyk, kazdą wolną chwilę i piękną pogodę. Wsiadam na rower i wyruszam w poszukiwaniu kasztanów, szyszek, kolorowych liści. Od czasu wrześniowego rowerowego transportu kosza pełnego kasztanów, mój miejski jednoślad doznał kilku poważnych obrażeń. A ja z braku czasu na naprawę i solidnego fachowca w okolicy przerzuciłam się na inny model, jakby czekający właśnie na mnie w komórce pod schodami. Swoją drogą, to zabawne, jak przywiązujemy się do przedmiotów. Gdyby nie koniecznośc, pewnie wielu rzeczy byśmy nie zmieniali.
Gdy tak jeżdżę po mieście, mijam mnóstwo kwiaciarni, straganów ze zniczami, lampionami, stroikami. Czasem zatrzymuję się szukając inspiracji, jednak najczęściej odjeżdżam z niesmakiem i niedowierzaniem, że są ludzie, którzy robią i sprzedają tandetne rzeczy, i są ludzie, którzy te wyroby wcale nie tanie kupują.
A tak niewiele potrzeba, by samodzielnie zrobic coś pięknego. Tak więc przez ostatnie dni każdą wolną chwilę spędzam w swojej małej domowej pracowni, gdzie powstają jesienne, pierwszolistopadowe i świąteczne wianki. Czy ładne? Sami oceńcie, na pewno naturalne.